Związek Żołnierzy Wojska Polskiego
Zarząd Główny

Adres Zarządu Głównego:
ul. Miklaszewskiego 5
02-776 Warszawa

tel. +48 727 008 000, + 48 727 008 001, + 48 727 008 002

Organizacja pożytku publicznego   KRS 0000141267


 

PISMO PREZESA

ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY

WOJSKA POLSKIEGO

DO PREZYDENTA RP

 

4 kwietnia 2018 r. Prezes Związku Żołnierzy Wojska Polskiego płk Marek Bielec wystosował pismo do Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy.  

 

Poniżej prezentujemy pismo jako plik .pdf

 

 


 

WETO PREZYDENTA DO TZW.

USTAWY DEGRADACYJNEJ

 

Prezydent Andrzej Duda poinformował w piątek, 30 marca 2018 r., że odmawia podpisania ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu i kieruje ją do ponownego rozpatrzenia.

- Odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję tę ustawę do ponownego rozpoznania przez Sejm, czyli krótko mówiąc wetuję tę ustawę - mówiąc popularnie. Nie jest to dla mnie łatwa decyzja, bo chciałbym, żeby te sprawy zostały załatwione i wierzę w symboliczny wymiar tego typu ustawy, symboliczny wymiar dla polskiego wojska, w symboliczny wymiar dla zamknięcia rozdziału tamtych czasów i zarazem odcięcia się od tamtych czasów – powiedział Andrzej Duda. - Ale nie w ten sposób - dodał.

W opinii Prezydenta, ta ustawa jest niesprawiedliwa. - Nie możemy w Polsce przywracać sprawiedliwości, jednocześnie wprowadzając niesprawiedliwe rozwiązania - podkreślił.

Prezydent zapowiedział też, że  po świętach zaprosi na spotkanie m.in. szefa MON i przedstawicieli organizacji kombatanckich. Jak dodał, chciałby, aby powstała taka ustawa, która będzie przyjęta przez społeczeństwo ze zrozumieniem, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa.

Prezydent, uzasadniając decyzję o wecie, zaznaczył, że ma ogromne wątpliwości dotyczące tej ustawy, które „sprowadzają do - w zasadzie - trzech elementów”. Jeden odnosi się do członków WRON. - Jest dla nas wszystkich chyba oczywiste - zwłaszcza po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, zwłaszcza po wyrokach sądów warszawskich - Okręgowego i Apelacyjnego z 2012 r. i 2013 r. - że Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, a zwłaszcza jej kierownictwo, jej czołowi członkowie, to był po prostu związek przestępczy o charakterze zbrojnym - mówił.

Zaznaczył jednocześnie, że ci, którzy piastowali tam najwyższe stanowiska, będąc jednocześnie na najwyższych stanowiskach państwowych i partyjnych - wymienił m.in. gen. Wojciecha Jaruzelskiego oraz gen. Czesława Kiszczaka - „to są ludzie, którzy nie zasługują na szacunek”. - Jeżeli chodzi o odebranie im stopni wojskowych, sprawa jest dla mnie mało dyskusyjna. Chociaż słyszę, że w społeczeństwie jest dyskutowana. Ale dla mnie jest ona mało dyskusyjna. To byli ludzie, którzy szkodzili Polsce, którzy budowali tutaj ustrój zniewolenia nas wszystkich, Polaków - powiedział Prezydent. Ale, jak dodał, nie tylko oni składali się na WRON.

Prezydent wyjaśnił m.in., że w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wchodzili nie tylko generałowie ale także podpułkownicy i pułkownicy - „ludzie wtedy jeszcze względnie młodzi”. - Jak przyznaje historyk z IPN dr Grzegorz Majchrzak, nie tylko pan gen. Hermaszewski został wpisany najprawdopodobniej do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego bez swojej zgody. De facto był to rozkaz, który mu wydano by w tej Radzie uczestniczyć - mówił Andrzej Duda. Jak dodał, można się domyślać, że prawdopodobnie dotyczyło to przynajmniej części oficerów niższych rangą niż generałowie.

- To rozwiązanie, które zostało przyjęte w ustawie, które powoduje, że wszyscy członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, z tymi podpułkownikami i pułkownikami, także gen. Hermaszewskim włącznie, nie mają możliwości złożenia żadnych wyjaśnień, choć większość z nich żyje do dzisiaj, i nie mają możliwości następnie złożenia żadnego środka odwoławczego, po obwieszczeniu przez prezydenta listy członków WRON tracą swoje stopnie jest czymś, z czym jako prezydent zgodzić się nie mogę - powiedział.

Andrzej Duda ocenił również że rozwiązanie - jakie zostało zaproponowane w odniesieniu do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, do jej członków - brak możliwości złożenia jakichkolwiek wyjaśnień, utrata stopnia wojskowego z mocy samego prawa, po wydaniu obwieszczenia przez Prezydenta, brak możliwości wniesienia jakiegokolwiek środka odwoławczego - zostałaby absolutnie po pierwsze: być może zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, a po drugie: zostałaby zaskarżone prawdopodobnie do trybunałów europejskich. - Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, bo to jest po prostu pozbawienie kogoś kompletnie możliwości obrony. Nie mogę jako Prezydent się z tym zgodzić – zaznaczył.

Według Prezydenta w ustawie degradacyjnej nie ma też osoby, ani instytucji, która reprezentowałaby interesy osoby nieżyjącej. To - jego zdaniem - od strony moralnej bardzo poważny mankament tej ustawy.

- Nie chciałbym, żeby powstała ustawa, która w tych czasach, jakie mamy dzisiaj - w wolnej, niepodległej, suwerennej Polsce - będzie nam dzieliła społeczeństwo zamiast zostać przyjętą ze zrozumieniem. Chciałbym, żebyśmy taką ustawę przyjęli, która będzie przyjęta przez społeczeństwo ze zrozumieniem. Może nie wszyscy będą się z nią do końca zgadzali, ale nie będzie ona wywoływała emocji, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa - zaznaczył Prezydent.

Źródło: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,938,weto-prezydenta-do-tzw-ustawy-degradacyjnej.html

 


 

KONFERENCJA SLD POD PAŁACEM PREZYDENCKIM

w dniu 26 marca 2018 r.

 

 

SLD apeluje do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie tzw. ustawy degradacyjnej, z własną odezwą w tej sprawie do zwierzchnika sił zbrojnych zwrócił się Związek Żołnierzy Wojska Polskiego.
   - Proszę zdegradować mojego ojca, ale nie upokarzać jego byłych podwładnych i ich rodzin, a także tych żołnierzy, którzy podjęli służbę po 1989 r. - zaapelowała podczas konferencji prasowej SLD Monika Jaruzelska.
   „Zarząd Główny Związku Żołnierzy Wojska Polskiego zaniepokojony o trudnymi do przewidzenia skutkami uchwalonej przez Parlament ustawy o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943 - 1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się racji stanu, zwraca się do Pana Prezydenta z apelem o odmowę jej podpisania - czytamy w odezwie Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, która została zaprezentowana podczas spotkania z dziennikarzami przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie 26 marca 2018 r., przez płk. w stanie spoczynku Marka Bielca.
    Podczas tej konferencji prasowej Monika Jaruzelska wygłosiła następujące oświadczenie: „Szanowny Panie Prezydencie, zwracam się do Pana nie tylko, jako córka żołnierza, ale przede wszystkim jako obywatelka. Jest Pan zwierzchnikiem sił zbrojnych, w związku z tym sprawy wojska są bliskie Pana sercu. Mam ogromną prośbę do Pana Prezydenta, aby zanim podejmie Pan decyzję o podpisaniu ustawy spotkał się Pan z przedstawicielami Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, a także szeroko rozumianymi środowiskami wojskowymi, aby mogli opowiedzieć o niebezpieczeństwie konsekwencji tej ustawy.
    Proszę również, o coś co jest ważne dla Pańskiego środowiska politycznego. Proszę zdegradować mojego ojca, ale nie upokarzać jego byłych podwładnych i ich rodzin, a także tych żołnierzy, którzy podjęli służbę po 1989 r.
    Mam nadzieję, że znajdzie Pan czas na spotkanie, a także przyjrzenie się tej sprawie. Zrozumiem, że jeżeli zechciałby się Pan spotkać z Centrum Monitorowania Skutków Ustawy Degradacyjnej, to może nie zechciałby się Pan spotkać z córką mojego Ojca. Proszę pamiętać, jest Pan również i moim prezydentem.

    Panie Prezydencie zbliżają się święta, chciałabym złożyć Panu i Pana bliskim życzenia zdrowych, spokojnych, ale i pełnych refleksji świąt”.
   W sprawie tzw. degradacyjnej głos zabrał również Janusz Zemke, eurodeputowany SLD oraz były wiceminister obrony narodowej. - Na podpis prezydenta czeka ustawa, która może spowodować sankcję wobec wielu tysięcy osób, ta ustawa jest w sposób jawny sprzeczna z konstytucją, wprowadza bowiem odpowiedzialność zbiorową, a także nie pozwala wielu ludziom, aby się bronić. Jawnie łamie art. 45 naszej ustawy zasadniczej.
    Podczas konferencji prasowej 26 marca 2018 r. polityk SLD wskazał również inną ustawę, która może dotknąć żołnierzy, którzy służyli ojczyźnie przed 1990 r. - Od grudnia 2016 r. w polskim Sejmie znajduje się projekt ustawy, która gdyby weszła w życie, represjami dotknęłaby kilkadziesiąt tysięcy osób, które służyły w Wojsku Polskim do 1990 r. Tamten projekt skierował rząd Beaty Szydło, tamten projekt jest cały czas w Sejmie. W Sejmie, którym czasem bywa tak, że projekty potrafią wejść w życie w ciągu kilku dni.
   - Pragnę prosić polski rząd, a także prezydenta o to, aby ten projekt został oficjalnie z Sejmu wycofany - zaapelował Janusz Zemke. - Projekt ten leży, ale traktowany jest przez byłych wojskowych jako szantaż, jako kij który może zostać użyty każdego dnia - podkreślił.

http://www.sld.org.pl/aktualnosci/2379-jaruzelska-prosze-zdegradowac-mojego-ojca-a-nie-jego-zolnierzy

 


 

ZARZĄD GŁÓWNY

ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY

WOJSKA POLSKIEGO

PISZE DO PREZYDENTA RP

 

20 marca 2018 r. Zarząd Główny Związku Żołnierzy Wojska Polskiego zwrócił się do Prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy o odmowę podpisania tzw. „ustawy degradacyjnej”.  

 

Poniżej prezentujemy Apel jako pliki .pdf

 


 


 

Płk Jan KACPRZAK

odszedł na „Wieczną Wartę”

 

11 marca 2018 r. odszedł na „Wieczną Wartę” płk Jan KACPRZAK, nasz wieloletni Sekretarz Generalny Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, Wiceprezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP oraz Prezes Zarządu Spółki Vets&Army.
   Płk Jan KACPRZAK do końca swoich dni wypełniał słowa żołnierskiego przyrzeczenia - służby Polsce oraz całej naszej związkowej społeczności. Dawał przykład swoją osobistą postawą, że w życiu należy postępować zgodnie z ideałami żołnierskimi. Przede wszystkim zaś, w naszej pamięci pozostanie jako wielki, dobry Człowiek, do którego zawsze można było przyjść po radę i pomoc.
    Rzadko kto z nas tak bardzo jak On kochał ludzi, a szczególnie tych w żołnierskich mundurach. Na zawsze pozostanie on w naszych sercach i pamięci.

 

Cześć Jego Pamięci!



 

 


 


 

USTAWA DEGRADACYJNA

PRZEGŁOSOWANA

PRZEZ SEJM RP

 

W dniu 6 marca 2018 r. w Sejmie przegłosowano ustawę degradacyjną. W głosowaniu wzięło udział 429 posłów. Za głosowało 264 posłów, przeciw było 159. Sześć osób wstrzymało się od głosu. Ustawa degradacyjna, zakłada możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą „sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”.
    - Młode pokolenie będzie wiedziało, jaka jest różnica między białym orłem a „WRONą” - powiedział przed głosowaniem szef MON Mariusz Błaszczak
   - Ustawa zakłada możliwość pozbawienia stopni wojskowych żołnierzy będących członkami m.in. WRON i KBW
    - Negatywne opinie do projektu zgłaszały organizacje weteranów, w tym Związek Żołnierzy Wojska Polskiego.

Szef MON Mariusz Błaszczak mówił przed głosowaniem, że projekt jest adresowany do rodzin Żołnierzy Wyklętych oraz tych „którzy przez lata byli prześladowani i mordowani, o których pamięć próbowano zatrzeć w historii naszego kraju”.
   Dodał, że jest „to oddanie sprawiedliwości bohaterom polskiej wolności”. Podkreślił, że nie mogą być oni traktowani „na równi z sowieckimi generałami”.
    Drugim adresatem nowych przepisów - według szefa MON - są młodzi ludzie oraz przyszłe pokolenia Polaków. - Ta ustawa spowoduje, że młode pokolenie będzie wiedziało, jaka jest różnica między białym orłem a „WRON-ą” - oświadczył.

Projekt ustawy zapowiadał poprzedni minister obrony Antoni Macierewicz. Prace nad nim rozpoczęto w 2016 roku, w ubiegłym tygodniu został przyjęty przez Radę Ministrów. 5 marca 2018 r. Komisja Obrony Narodowej przeprowadziła pierwsze czytanie projektu, pomimo wątpliwości Biura Legislacyjnego Sejmu dot. zgodności części przepisów z konstytucją.

Rządowy projekt zakłada możliwość pozbawiania stopni wojskowych żołnierzy w stanie spoczynku, którzy byli członkami m.in. WRON, KBW, pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej.
     Nowe regulacje - jak napisano w uzasadnieniu - pozwolą na „zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu” i stanowić będą „symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w której symptomatyczna była kariera wojskowa i polityczna Wojciecha Jaruzelskiego, współpracownika Informacji Wojskowej w okresie stalinowskim”. Wykaz osób, które utraciły stopień wojskowy, ma ogłaszać prezydent w drodze obwieszczenia w „Monitorze Polskim”.
    Według projektu, stopnia wojskowego pozbawione zostaną też osoby, „które pełniąc funkcje służbowe lub zajmując stanowiska dowódcze kierowali działaniami mającymi na celu zwalczanie polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1943-1956, albo uczestnicząc w tym okresie w zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego dokonywali drastycznych czynów”.
    Chodzi też o osoby, które wydawały rozkazy użycia broni palnej wobec ludności cywilnej, także te, które będąc „sędzią lub prokuratorem w organach Wojskowej Służby Sprawiedliwości lub w jednostkach podległych oskarżali albo wydawali wyroki w latach 1943–1956 wobec żołnierzy i osób cywilnych ze względu na działalność na rzecz niepodległości i suwerenności Polski”.
   W dokumencie wskazano, że utrata albo pozbawienie stopnia wojskowego może nastąpić również pośmiertnie. Stopnia wojskowego nie będą pozbawiane osoby, które „bez wiedzy przełożonych” w trakcie pełnienia służby czynnie wspierały „działania na rzecz niepodległości Państwa Polskiego”.

Negatywne opinie o projekcie wyraziły Związek Żołnierzy WP, Federacja Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych RP oraz Zrzeszenie Weteranów Działań poza Granicami Państwa. Zarzucały one projektowi naruszenie konstytucji i brak szacunku dla stopnia wojskowego, zwracały też uwagę, że kwestie pozbawienia stopnia są już wystarczająco uregulowane.

 

Poniżej przedstawiamy rządowy projekt (druk 2319) oraz sprawozdania komisji obrony narodowej (druki 2324 i 2324-A) w wersjach .pdf

 


 


 


 


- W latach 80. byłem represjonowany. W 1984 roku zostałem aresztowany za działalność opozycyjną. Jednak z wielu powodów jestem dziś tutaj z wami. Tzw. ustawa dezubekizacyjna uderza w wielu bohaterów wolnej Polski. Dlatego jestem tu i protestuję przeciwko łamaniu konstytucji, praw człowieka i honoru oficera polskiego! - mówił łamiącym się głosem były szef MSW, Henryk Majewski. W Parlamencie Europejskim odbyło się 28 lutego 2018 r. wysłuchanie publiczne w sprawie ustawy obniżającej emerytury funkcjonariuszom, którzy zaczęli służbę przed 1989 rokiem.

Wysłuchanie publiczne w Parlamencie Europejskim zorganizowała Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych we współpracy z europosłami SLD.
     - Wzięli w niej udział także eurodeputowani z państw członkowskich UE;
    - Henryk Majewski: stworzono ustawę, która godzi w elementarne zasady państwa prawnego;
   - Tomasz Oklejak: ustawa nie bierze pod uwagę indywidualnych osiągnięć poszczególnych funkcjonariuszy;
   - Poruszającą historię opowiedział Wojciech Raczuk, który w PRL-u służył w wydziale kryminalnym;
    - Porucznik Raczuk: Leżałem na ziemi, po chwili podniosłem się i zobaczyły jak leje się ze mnie krew. Zacząłem prosić jeszcze o 10 minut życia.

- W przepisach europejskich stanowi się: „we wszystkich swoich działaniach Unia Europejska przestrzega zasady działania równości wobec swoich obywateli”. Nie ma więc miejsca dla obywateli różnych kategorii. Prawa obywatelskie przysługują każdemu jednakowe. Dlatego dziś wśród nas są dzielne osoby, których dotknęła ta ustawa, choć służyli budowaniu wolnej Polski - powiedział otwierający konferencję europoseł  Bogusław Liberadzki.

Po nim głos zabrał były szef ministerstwa spraw wewnętrznych, Henryk Majewski. - Chciałbym zacząć od rysu historycznego. Po uzyskaniu niepodległości, państwo uchwaliło w 1920 roku ustawę emerytalną. Zawarło w niej warunki dotyczące wszystkich funkcjonariuszy byłych zaborców. Lata ich wysługi u wroga zostały zaliczone w poczet ich emerytur. Rząd II RP dążył do tego, by społeczeństwo rozbite przez zaborców, łączyć, mimo trudnej historii - opowiadał były minister.
    - Wiele lat później, pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki stwierdził, że obywatele muszą mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa. Tłumaczył, że takie poczucie mogą uzyskać jedynie w państwie praworządnym. Bo tylko prawo, które ma na celu dobro wspólne, może cieszyć się szacunkiem i autorytetem społecznym. Te słowa do dziś pozostają aktualne - mówił.
    - Jako opozycja demokratyczna na początku lat 90 stanęliśmy przed epokowym wyborem: co zrobić - czy wyrzucić wszystkich funkcjonariuszy, czy też zweryfikować ich i pozostawić w służbie tych, którzy dają gwarancję sprawiedliwej i uczciwej pracy na rzecz nowego państwa? Postawiliśmy na drugie rozwiązanie, do którego namawiali nas zresztą przyjaciele amerykańscy - tłumaczył Henryk Majewski.
   Dodał, że w latach 90 polscy oficerowie zapisali się w historii świata akcją "Samum", w trakcie której "dali świadectwo odwadze i poświęceniu dla innych". - Oni dzisiaj są pozbawiani godności, emerytur, źródeł utrzymania! A byli najlepsi na świecie! Przypomnę, że dzięki "Samum" rząd polski uzyskał umorzenie kilkudziesięciu miliardów długów wobec USA!  - mówił łamiącym głosem.
 - Umowa z tymi funkcjonariuszami, którzy przeszli weryfikację, byłą respektowana przez 26 lat wolnego państwa. Dopiero w 2016 roku stworzono ustawę, która godzi w elementarne zasady państwa prawnego i w zasadę zaufania obywateli do państwa - stwierdził Majewski.
   - Chciałbym zacytować gen. Stańczyka: "tu nie chodzi o rozliczenie z systemem totalitarnym, lecz o to, że ciemny lud to kupi". Na to nie ma mojej zgody i mówię to jako osoba, którą w PRL dotknęły represje. Jestem jednak tutaj i protestuję przeciwko łamaniu praw człowieka! - spuentował.

Głos zabrał też Tomasz Oklejak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślił na początku, że w tej sprawie wpłynęło do biura już 1,5 tysiąca skarg. 2 lutego Adam Bodnar skierował nawet pismo do szefa MSWiA w którym zaapelował i zmianę tej ustawy.
   Oklejak zwracał uwagę, że ustawa nie bierze pod uwagę indywidualnych osiągnięć poszczególnych funkcjonariuszy i uderza m.in. w osoby chore, jak również inwalidów, których ze względu na obniżenie rent i emerytur nie stać już na leczenie w placówkach medycznych. - Warto podkreślić, że wypadku wielu osób to inwalidztwo zostało orzeczone już po 1989 roku – zaznaczał.

    Dalej tłumaczył, że ustawa uderza rykoszetem w sportowców, którzy trenowali w klubach gwardyjskich w czasach PRL-u. - Wiele rodzin i wdów po sportowcach zwraca się w tej sprawie do rzecznika. Ustawodawca kompletnie nie wziął pod uwagę osiągnięć takich ludzi - zaznaczył.
   - Ustawa nie wzięła też pod uwagę zobowiązań finansowych części tych osób, które wzięły na siebie różnego rodzaju zobowiązania kredytowe, a dziś nie są wstanie ich spłacić, ani tych kredytów obniżyć. Muszą szukać pracy, ale wielu z nich nie może jej podjąć, ze względu na stan zdrowie - tłumaczył Tomasz Oklejak.
    Na końcu zwrócił uwagę, że dezubekizacja objęła nawet ludzi zasłużonych w walce o niepodległość. - Takich przykładów mamy klika, w tym m.in. powstańców warszawskich, którzy po wojnie ukrywali się w resorcie, pełniąc tam służbę. Te osoby mają dzisiaj obniżone emerytury w zasadzie do minimum - podkreślił.

W konferencji wziął też udział Rafał Jankowski, szef policyjnych związków zawodowych. - Reprezentuję część osób dotkniętych ustawą, która nigdy nie powinna zaistnieć. Reprezentuję policjantów. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że to prawo wchodzi w życie, zdecydowanie zaprotestowaliśmy przeciwko niemu - powiedział na wstępie.
   - Nie akceptujemy odpowiedzialności zbiorowej, która w sposób niczym nieuzasadniony niszczy policjantów, którzy po złożeniu ślubowania na wierność Polsce, przez ponad 25 lat służyli ojczyźnie narażając swoje życie i zdrowie. Jeśli ktokolwiek popełnił zbrodnię przeciwko Polakom i przeciwko naszemu narodowi, powinien zostać za to osądzony. Ale nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej! - dodał Rafał Jankowski.

Poruszającą historię opowiedział Wojciech Raczuk, który w PRL-u służył w wydziale kryminalnym. 8 lutego 1982 roku brał udział w pościgu za bandytą, który w trakcie próby zatrzymania oddał w jego kierunku osiemnaście strzałów z karabinu maszynowego. Raczuk przyjął na siebie sześć kul.
    - Leżałem na ziemi, po chwili podniosłem się i zobaczyły jak leje się ze mnie krew. Zacząłem prosić jeszcze o 10 minut życia. Boga? Opatrzności? Sam dzisiaj nie wiem. Ale okazało się, że żyję już 37 lat od tego wydarzenia. Mimo że kule wystrzelone przez bandytę zniszczyły mi wtedy wątrobę, kręgosłup i przeponę - wspominał Raczuk.
    Po tej akcji przyznano mu drugą grupę inwalidzką i rentę. Nie był wstanie dalej pełnić służby. - Żyłem sobie spokojnie, uprawiałem ogródek, wnuczki rosły… Aż pewnego dnia przyszedł listonosz i przyniósł mi decyzję o obniżeniu emerytury do 854 złotych. Ciemno mi się w oczach zrobiło. Ale po chwili zacząłem się zastanawiać, jak przekazać decyzję mojej żonie, który była telefonistką? Jej obniżono z 1800 zł do 1 tys. - opowiadał.
    W końcu schował kopertę i przez trzy dni zastanawiał się, jak przekazać ją żonie. Wiedział, jak bardzo wrażliwą jest osobą. Kiedy w końcu to zrobił, ta rozpłakała się i zamknęła w łazience. Wkrótce potem stwierdzono u niej nerwicę pourazową.
   - A ja w takim stanie służyłem dla totalitarnego państwa? Może jestem cyborgiem? Chyba nie, więc pytam się, dlaczego pozbawiono mnie renty? Kiedy koledzy pytają mnie „jak żyjesz”, to odpowiadam, że z rozpędu. Ale jest ciężko. Pracować nie mogę, a żyć trzeba - mówił drżącym głosem Wojciech Raczuk.
   - Myśmy przyjechali do Brukseli, żeby opowiedzieć wam o naszym nieszczęściu. Myśmy służyli państwu i ścigali bandytów, po to, żeby inni mogli żyć spokojnie. Mój ojciec, żołnierz generała Maczka wychowywał mnie w patriotycznym duchu. Mówił „to jest ojczyzna!”. I tej ojczyźnie trzeba służyć. Więc ja się pytam - za co dzisiaj to wszystko? Dlaczego państwo nas tak traktuje? - zakończył.

- Ograbiono nas w sposób haniebny. Usiłują ograbić nas z godności i honoru, na co sobie nie pozwolimy. Politycy Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że działają w imię sprawiedliwości społecznej. Nazwali nas katami, bydlakami, oprawcami. Pytam: jakim prawem? Ja została odznaczona przez ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Czy to była pomyłka? Oni ważą się tak mówić, mając w swoich szeregach prawdziwych oprawców, takich jak Piotrowicz czy Kryże? - mówiła z kolei nadkom. Danuta Leszczyńska, była policjanta kryminalna ze Szczecina.
Uznała, że dziś następuje "kradzież w świetle reflektorów". - To czysto gebelsowska propaganda! Dali nam prawo do odwołania, do swoistego aktu łaski, ale w rzeczywistości robią wszystko, by nam to uniemożliwić. Na to nie możemy się godzić i o naszą godność będziemy walczyć - zapowiedziała.

Z bardzo emocjonalnym przemówieniem wystąpiła też Ewa Macek, wdowa po jednym z funkcjonariuszy, który zmarł dwa lata temu, w wieku 76 lat. Mąż był inwalidą i chorował na raka. Pani Macek również leczy się w instytucie onkologii, ma drugą grupę inwalidzką. Niestety, rentę po mężu obniżono jej do kwoty 854 złotych. Czyli aż o 80 procent.
    - Te pieniądze nie wystarczają mi na opłaty za mieszkanie, leki i leczenie. Jestem osobą samotną i ze względu na stan zdrowia nie jestem wstanie podjąć dodatkowej pracy. Nie mogę zrozumieć dlaczego jesteśmy tak napiętnowani? Dlaczego państwo mści się na wdowach i sierotach? To jest dla nas niewytłumaczalne - mówiła łamiącym się głosem pani Macek.
   - To jest tak naprawdę ustawa eutanazyjna, która zabiła już 36 osób. Ktoś mu tę spiralę powstrzymać! Ona została uchwalona z pobudek politycznych i odwetowych. To jest zemsta. Ale my, wdowy, jesteśmy dumni z pracy naszych mężów, którzy służyli ojczyźnie, narażali swoje zdrowie i życie, byli odznaczani i wyróżniani. I nie mogę pogodzić się z tym, że na nas wszystkich nazywa się dzisiaj ubekami, oprawcami i katami!  - grzmiała pani Ewa Macek.

W Parlamencie Europejskim wystąpił też Dariusz Jasiński. - Jestem Polakiem, patriotą, oficerem polskich służb specjalnych, ale też osobą objętą ustawą. Reprezentuję grupę osób, którą wyróżnia pewien specyficzny element: element tajemnicy. Jako oficer kontrwywiadu nie mogę mówić o swojej pracy. Służyłem Polsce, jestem patriotą, wszelkie informacje podlegają ustawie karnej i nie zamierzam tego robić - opowiedział.
    - Tymczasem droga odwoławcza przewidziana w ramach tej ustawy wskazuje, że należy wykazać się pracą na rzecz wolnej Polski. Czyli tacy jak ja mają do wyboru: podjąć walkę o sprawiedliwość albo pójść do więzienia za złamanie tajemnicy państwowej - tłumaczył.
    Jak dodał, dla wolnej Polski pracował 27 lat, w poprzednim systemie przepracował kilkanaście miesięcy. - Rok przebywałem w szkole. Z uwagi na miłość do ojczyzny godziłem się na wszelkie ograniczenia: służbę 24 godziny na dobę, poświęcanie życia prywatnego, ryzykowanie zdrowia i życia. Na pewnym etapie działań, które podejmowałem jako oficer, istniało zagrożenie dla życia mojej rodziny. I ktokolwiek śmie nazywać mnie oprawcą? - pytał Dariusz Jasiński.
   - Dotykają nas szykany. Nie daje nam się prawa do sądu, a już nazywa bandytami. Wszystko w ramach odpowiedzialności zbiorowej. To niebywałe!  Chcę powiedzieć jasno: my nie chcemy mieć w swoich szeregach morderców. Jeśli ktokolwiek przewinił w PRL, czynił złe rzeczy, to powinien zostać osądzony. Jednak ta ustawa nie karze tych ludzi, którzy zabili ks. Popiełuszkę, lecz tych, którzy znaleźli tego zabójstwa sprawców - stwierdził.
    - Przyjazd do Parlamentu Europejskiego nie był dla nas łatwą decyzją, choć traktujemy go jako swój własny. Wiemy, że w Polsce spotka nas fala hejtu. Chcę jednak, zwracając się do europosłów, powiedzieć jasno: proszę, byście nie karali Polski, bo to kraj, który kochamy i dla którego poświęcaliśmy się całe życie! My prosimy o jedno: nie wierzcie PiS-owi - spuentował.

Na końcu zabrał głos Andrzej Rozenek, były poseł, obecnie pełnomocnik obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do cofnięcia ustawy dezubekizacyjnej.
    - Ja na początku nie wiedziałem do końca z czym mamy do czynienia. Ale dzisiaj już wiem, że mamy rząd, który poprzez prawo zabija obywateli własnego państwa. 36 osób nie żyje już przez tę haniebną ustawę. Część popełniła samobójstwa, inni nie wytrzymali tego stresu, dostawali zawałów. Ja nie jestem poszkodowany przez tę ustawę, ale jestem Polakiem, który się na to nie godzi! - tłumaczył.
     - Dziś nie ma w Polsce drogi prawnej dla tych ludzi. Nie mamy już niezależnego sądownictwa, a prokuratura jest w rękach jednego człowieka. W takim razie, ja się pytam co stało się z wartościami europejskimi? Gdzie jest szacunek dla ludzi? Gdzie jest równość wobec prawa? Czy tak ma wyglądać Unia Europejska - pytał były poseł.
    - Zemsta, odwet, pogarda dla obywateli, populizm i arogancja władzy - takie jest uzasadnienie dla tej ustawy. Dlatego chciałbym zaapelować do społeczności międzynarodowej - zróbcie coś, żeby już nikt nie musiał umrzeć! - zakończył.

Źródło:  Mateusz Baczyński i Janusz Schwertner, Onet.pl

 


 

KONFERENCJA

W

PARLAMENCIE EUROPEJSKIM

 

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!

 

W dniu 28 lutego 2018 r., o godz. 10.00 w Parlamencie Europejskim, bezpośrednio przed rozpoczęciem sesji plenarnej, odbędzie się, zorganizowana z inicjatywy FSSM RP przez europosłów SLD, Konferencja pod nazwą REPRESJE WOBEC EMERYTOWANYCH FUNKCJONARIUSZY I ŻOŁNIERZY W POLSCE.  

Aktywny udział weźmie w niej delegacja z ramienia FSSM RP, w której składzie znajdą się m.in. osoby bezpośrednio dotknięte działaniem ustawy represyjnej.

O tym fakcie oficjalnie poinformowaliśmy właśnie najważniejsze osoby w państwie - Prezydenta RP, Premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu.

FSSM RP



 


 

PISMO DO

PRZEWODNICZĄCEGO

OBYWATELSKIEGO

KOMITETU INICJATYWY

USTAWODAWCZEJ

FSSM RP

 

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!

 

Informujemy, że Marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński przesłał pismo do Przewodniczącego Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych  RP, w którym   zapowiedział skierowanie do pierwszego czytania przygotowanego przez  Komitet projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

 


 


 

DZIAŁANIE GODNE

NAŚLADOWANIA

 

 

W ostatnim okresie naszej działalności związkowej, jakże trudnej i skomplikowanej daje się zauważyć, że wielu naszych członków nie wytrzymuje tempa zachodzących zmian w Polsce, nie widzi lub nie chce widzieć konieczności korekt stylów i metod pracy związkowej i normalnie opuszcza nasze szeregi.    
    Każdy kto obecnie wykazuje się jednak obywatelską i żołnierską postawą oraz dynamicznym działaniem, w wyniku której poszerzają się nasze związkowe szeregi, zasługuje na nasze szczególne uznanie, a tym samym fakt ten nie może zostać niezauważony.
    Mając powyższe na uwadze, z wielką radością zawiadamiamy, że na początku IV kwartału 2017 r. powstało w Lesku Koło Związku Żołnierzy Wojska Polskiego im. Weteranów i Pionierów Ziemi Leskiej, które zostało włączone w strukturę organizacyjną Bieszczadzkiego Zarządu Rejonowego ZŻWP w Sanoku.
    Prezesem Koła został wybrany kol. st. kpr. Ryszard Owsiany, znany leski społecznik, człowiek renesansu o wielu zainteresowaniach i niespożytej aktywności.
    Należy także podkreślić, że członkowie Bieszczadzkiego Zarządu Rejonowego ZŻWP udzielali bardzo profesjonalną pomoc na etapie powstawania Koła, w tym głównie poprzez uproszczenie procedur oraz pełną akceptację dodatkowego profilu działalności Koła. Dotyczyć ona będzie roli pionierów przybyłych na ziemię leską po 1944 r. w celu jej zagospodarowania.
     W planach zamierzeń Koła na 2018 r. znalazło się 12 pozycji, w tym głównie:
    - udokumentowanie budowy dwóch zapór wodnych w Myczkowcach i Solinie;
    - udokumentowanie budowy Wojskowego Zespołu Wypoczynkowego „Jawor” i Ośrodka Ogólnego „Polańczyk Zdrój”;
    - udokumentowanie budowy dwóch obwodnic tzw. „Dużej Pętli Bieszczadzkiej” i „Małej Pętli Bieszczadzkiej”, które powstały rękoma żołnierzy KBW;
    - patronat nad Żołnierską Izbą w Olszanicy;
    - nawiązanie współpracy z podobnymi organizacjami w sąsiednich państwach;
    - założenie księgi weteranów i pionierów ziemi leskiej.
   W świetle powyższych zamierzeń Koła z Leska trzeba zadać fundamentalne pytanie - działanie czy marazm? Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna - działanie!!! Myślimy, że zawsze przychodzi taki moment, w którym możemy zrobić coś dobrego dla naszej żołnierskiej i związkowej społeczności (mimo, że wielu może twierdzić, że to przysłowiowa „kropla w morzu”).
    Formy pracy kolegów z Leska to wspaniały przykład nowoczesnej pracy związkowej - nie oczekując za to jakiejkolwiek wdzięczności. Podziękowaniem za to mogą być tylko często uśmiechy na twarzach tych ludzi, o których nie zapominamy i doceniamy ich pracę i osiągnięcia.
    Prezydium Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego gratuluje dotychczasowych osiągnięć Bieszczadzkiemu Zarządowi Rejonowemu ZŻWP w Sanoku oraz Kołu ZŻWP w Lesku, i życzy, aby stały się one inspiracją do podejmowania kolejnych wyzwań, dostarczały radości i satysfakcji oraz wzmacniały więzi łączące całą naszą związkową społeczność. Tak trzymać!!!


Z wyrazami ogromnego szacunku i uznania

Prezydium Zarządu Głównego ZŻWP

 

 


 

PODZIĘKOWANIE

PREZYDIUM

ZARZĄDU GŁÓWNEGO

ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY

WOJSKA POLSKIEGO

 

 

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Członkowie Związku Żołnierzy Wojska Polskiego!

 

Dobiegła końca akcja zbierania podpisów poparcia dla obywatelskiego projektu ustawy o zmianie represyjnej ustawy „dezubekizacyjnej” z dnia 16 grudnia 2016 r. Cel akcji został osiągnięty. Zebrano ponad 240 000 podpisów.

Prezydium Zarządu Głównego serdecznie dziękuje wszystkim za zaangażowanie w zbieraniu podpisów.

Dziękujemy członkom Związku, żołnierzom niezrzeszonym oraz członkom ich rodzin, którzy przychodzili na spotkania z członkami Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i wyrażali poparcie dla jego działań.

 

Prezydium Zarządu Głównego
    Związku Żołnierzy Wojska Polskiego



 

APEL

DO PREZYDENTA RP

ANDRZEJA DUDY

 

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!

 

Prezydium Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego zwróciło się 20 października 2017 r. z apelem do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Treść apelu możesz przeczytać poniżej:



 

Jednocześnie informujemy, że Prezydium Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego zwróciło się z apelem o podobnej treści do parlamentarzystów.

 

 


 

WAŻNY KOMUNIKAT

ZARZĄDU

GŁÓWNEGO ZŻWP

Uprzejmie informujemy, że od dnia 2  maja 2017 r. Biuro Zarządu Głównego funkcjonuje pod adresem:

ul. Miklaszewskiego 5
02-776 Warszawa

Preferowanym sposobem wymiany korespondencji jest poczta elektroniczna. Dokumenty (skany dokumentów) do Zarządu Głównego należy przesyłać na adres zzwp@op.pl. Dotyczy to wszystkich dokumentów, za wyjątkiem dokumentów na których wymagane są oryginalne podpisy i pieczęcie.



 

OSTRZEŻENIE PREZYDIUM

ZARZĄDU GŁÓWNEGO

ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY

WOJSKA POLSKIEGO

 

SZANOWNI CZŁONKOWIE ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY WOJSKA POLSKIEGO

 

W związku z wejściem w życie ustawy represyjnej drastycznie redukującej emerytury funkcjonariuszom cywilnych służb specjalnych, policji i ich rodzinom oraz złożeniem w Sejmie bliźniaczej ustawy dotyczącej żołnierzy pojawiły się anonimowe inicjatywy nawołujące do podjęcia aktywnych działań przeciwko tym ustawom.

Rozpowszechniane są one najczęściej poprzez pocztę elektroniczną. Anonimowi inicjatorzy wzywają do tworzenia nowych organizacji, przekazywania im danych osobowych grup inicjatywnych i gromadzenia środków finansowych. Nie można wykluczyć, że wśród takich inicjatorów znajdują się prowokatorzy, których celem jest wykazanie, że „stare struktury” konspirują w celu wystąpienia przeciwko państwu i trzeba przeciwko nim podjąć zdecydowane działania.

Prezydium Zarządu Głównego ostrzega przed dawaniem posłuchu takim inicjatywom. Nie dajmy się nabrać na hura rewolucyjne hasła i wezwania. Nie rozpowszechniajmy anonimowych apeli bo to szkodzi naszym interesom.

Pamiętajmy, że Związek Żołnierzy Wojska Polskiego stał, stoi i będzie stał na gruncie przestrzegania prawa. Podejmujemy i będziemy podejmować działania w obronie praw i godności byłych żołnierzy oraz ich rodzin, ale zawsze zgodnie z prawem.

W działaniach tych współpracujemy i będziemy współpracować z Federacją Stowarzyszeń Służb Mundurowych oraz innymi legalnie działającymi stowarzyszeniami, z którymi będziemy wspólnie bronić praw żołnier