Związek Żołnierzy Wojska Polskiego
Zarząd Główny

Adres Zarządu Głównego:
ul. Miklaszewskiego 5, 02-776 Warszawa

tel. +48 727 008 000

Organizacja pożytku publicznego   KRS 0000141267

Rachunek Bankowy Zarządu Głównego: 45 1240 6104 1111 0000 4784 5055

Aktualności

ARTYLERIA LWOWSKA 1918-1919

Na rynku wydawniczym ukazała się monografia pt.: „ARTYLERIA LWOWSKA 1918-1919” autorstwa Zbigniewa Moszumańskiego, wydana przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej. Została ona opracowana podstawie badań archiwalnych w archiwach polskich i ukraińskich. Publikacja obejmuje w sferze rzeczowej wiedzę o działaniach artylerii polskiej podczas walk z Ukraińcami o Lwów w latach 1918-1919, w sferze przestrzennej - wszystkie struktury artylerii obrony Lwowa, w sferze czasowej zaś - okres od chwili sformowania pierwszych pododdziałów artylerii w listopadzie 1918 r. do zakończenia walk o Lwów w maju 1919 r.
     Treść została podzielona na 12 rozdziałów. W celu ułatwienia percepcji materiał został zilustrowany fotografiami, schematami, szkicami i tabelami. W załącznikach podano obsady kadry artylerii, rozkaz ppłk. Czesława Mączyńskiego o uznaniu dla artylerii, a także wiersze o artylerii lwowskiej z lat 1918-1919.
     Udział artylerii w obronie Lwowa przed Ukraińcami w listopadowych dniach 1918 r. był odruchem ambicji artylerzystów. Pierwsze wysiłki organizacyjne artylerzystów lwowskich rozbiły się o nieprzewidziane przeszkody. Jednym z najstarszych stopniem artylerzystów, przebywających wówczas we Lwowie, był major artylerii Marceli Śniadowski, były dowódca 1. Pułku Artylerii Legionów Polskich. To on zdecydował się zorganizować artylerię z niczego. Brak było bowiem dział, amunicji, koni, samochodów i przeszkolonych żołnierzy.
     Warto przytoczyć więc jak wyglądało pierwsze strzelanie artyleryjskie w odrodzonym Wojsku Polskim we Lwowie w listopadzie  1918 r.
     Nim zostały zorganizowane i uzbrojone pierwsze polskie baterie artylerii we Lwowie, padły pierwsze strzały dzięki zabiegom por. Stanisława Królikiewicza. Dnia 5 listopada rozpoczął organizowanie baterii. Rekrutował żołnierzy i ściągał konie do zaprzęgu, a także poszukiwał pomieszczeń dla ludzi i na konie. Przejął również cztery austriackie armaty polowe kalibru 8 cm kwalifikacji C (zużyte - bez przyrządów celowniczych) przywiezione z Rzęsny Polskiej. Po przeprowadzeniu przeglądu i sprawdzeniu pierwszego działa, nie zważając na kategorię C pozyskanych armat, postanowił więc następnego dnia je wypróbować. Toteż zgłosił w komendzie załogi Szkoły Sienkiewicza o osiągnięciu gotowości bojowej przez baterię i otrzymał zadanie wsparcia ogniem artylerii ataku na Cytadelę nazajutrz po sformowaniu baterii. Natarcie na Cytadelę pod dowództwem kpt. Zdzisława Tatara-Trześniowskiego miało się rozpocząć w dniu 6 listopada, lecz odłożono je, czekając na wyniki strzelania próbnego z armaty.
     Rano dnia 6 listopada we Lwowie 1918 r. por. Królikiewicz prowadził (na koniu) ul. Szeptyckich - wspomina Jan Wieser - jeden działon (armata polowa i jeden jaszcz zaprzężone w parę koni) z obsługą: ogn. Grzegorz Kierski, jego brat Kierski i jeszcze dwóch ludzi. Przy ul. Szumlańskich 16 spotkał ich jednoroczny ochotnik bombardier Jan Wieser, który zaraz dołączył do nich. Armatę przeprowadzono przez ul. Lenartowicza i Kadecką na ul. Herburtów i tuż pod willą prezesa Dylewskiego ustawiono na pozycji z kierunkiem na Cytadelę (bastion od ul. Pełczyńskiej - Bogusławskiego). Amunicji ani przyrządów celowniczych nie było. Później dowieziono amunicję: rosyjskie granaty kalibru 3ʺ (76,2 mm) i takież ładunki prochowe z 3ʺ górskich haubic rosyjskich. Około południa oddano pierwszy strzał do bastionu. Celował Wieser przez otwór lufy na wprost. Odległość około 200 kroków. Po odpaleniu wielki huk. Po otworzeniu zamka przekonano się, że granat pozostał w lufie (był bowiem mniejszego kalibru).
     Por. Królikiewicz wysłał jednak meldunek do kpt. Tadeusza Łodzińskiego: „Melduję, że otworzyłem ogień z działa na Cytadelę”. Drugi granat celowniczy bomb. Wieser owinął szmatą i wbił go do komory nabojowej za pomocą siekiery. Oddano drugi strzał już skuteczny. Należy dodać, że przy drugim strzale por. Królikowski zamiast ładunku rosyjskiego w zmodyfikowanej łusce, użył naboju ślepego do armaty kalibru 8 cm (z przywiezionych z Rzęsnej Polskiej). Granat wyleciał z lufy, upadł na stok Cytadeli i eksplodował. Przy trzecim strzale zwiększono wielkość ładunku prochowego i granat uderzył w bastion i wyrwał fragment muru. Ostatni strzał również trafił w bastion.

SK

Zbigniew Moszumański, „ARTYLERIA LWOWSKA 1918-1919”, Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Przemyśl 2019.

« Powrót do listy