Związek Żołnierzy Wojska Polskiego
Zarząd Główny

Adres Zarządu Głównego:
ul. Miklaszewskiego 5
02-776 Warszawa

tel. +48 727 008 000

Organizacja pożytku publicznego   KRS 0000141267

Kącik artystów i hobbystów

POLSKI ŻOŁNIERZ NA FRONTACH II WOJNY ŚWIATOWEJ W FILATELISTYCE CZĘŚĆ II

 

Rozkazem Naczelnego Wodza PSZ, gen. broni Władysława Sikorskiego z 12 września 1942 r., z formacji wojskowych ewakuowanych z ZSRR i jednostek Wojska Polskiego na Środkowym Wschodzie powstała Armia Polska na Wschodzie pod dowództwem gen. Władysława Andersa.

 



Wydanie emigracyjne

 

W  1943 r. z Armii Polskiej na Wschodzie został wyłoniony samodzielny 2 Korpus Polski pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Wkrótce Korpus przesunięto do Egiptu. Następnie na przełomie lat 1943/1944 został on przerzucony na front włoski, gdzie w składzie brytyjskiej 8 Armii uczestniczył w kampanii włoskiej.

 

    

 

W dniach 11 – 29 maja 1944 r. 2 Korpus uczestniczył w bitwie o przełamanie Linii Gustawa. Jego zadanie polegało na zdobyciu górskich umocnień między Cassino i Passo Corno. Główną siłę atakującą czwartego natarcia stanowił 2 Korpus Polski. Rankiem 18 maja, po wielodniowych, bardzo ciężkich walkach patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich, wkroczył do ruin klasztoru na Monte Cassino, gdzie zatknięto najpierw proporzec pułku, a potem biało czerwoną flagę. Dopiero w kilka godzin później, na wyraźne polecenie gen. Andersa, została obok polskiej flagi wywieszona flaga brytyjska. Jeszcze tego samego dnia, w samo południe na ruinach klasztoru Monte Cassino polski żołnierz, plutonowy Emil Czech odegrał na ruinach klasztoru hejnał mariacki, ogłaszając zwycięstwo polskich żołnierzy.
    Heroizm polskiego żołnierza pod Monte Cassino nie pozostał bez echa na walorach filatelistycznych. Poczta Polska funkcjonująca na emigracji w Londynie oprócz emisji nowych dokonywała przedruków już wcześniej wydanych znaczków.

 

Wydanie emigracyjne

 

Wydanie emigracyjne

 

    

Wydanie emigracyjne                                                        Wydanie emigracyjne

 

W kraju legenda Monte Cassino znalazła się na znaczkach pocztowych dopiero w 1968 r.
    W serii z okazji 25-lecia Ludowego Wojska Polskiego wydano znaczek przedstawiający grafikę Antoniego Boratyńskiego symbolizującą walkę żołnierzy 2 Korpusu polskiego na zboczach wzgórza Monte Cassino. Natomiast w roku 1984 wprowadzono do obiegu znaczek już  bezpośrednio nawiązujący do 40. Rocznicy bitwy o Monte Cassino. Przedstawia on awers pamiątkowego krzyża Monte Cassino ustanowionego w 1944 r. na tle ruin klasztoru Benedyktów o początkach sięgających VI wieku n.e.

 

 

 

Kolejnymi emisjami tematycznymi były:  znaczek z 1989 r. przedstawiający fragment szkicu sytuacyjnego bitwy o Monte Cassino i sylwetkę zwycięskiego dowódcy gen. Władysława Andersa na tle sztandaru 2 Korpusu Polskiego oraz znaczek z 1994 r., którego symbolikę bez podpisu zna każdy Polak. „Czerwone maki pod Monte Cassino …”.

 

 

 

Kryptonim operacji pod Monte Cassino, jeśli nie przypadkowy, został dobrany wyjątkowo trafnie. „Honk” w języku angielskim to krzyk dzikich gęsi wracających do swych gniazd. „Honker” to coś lub ktoś wydający takie dźwięki. Dla polskich tułaczy było to wyjątkowo wymowne. Bitwa ta uznawana jest za jedną z najbardziej zaciętych walk (obok walk pod Stalingradem, na Łuku Kurskim i lądowania w Normandii) w czasie II wojny światowej.
   Kolejnym etapem na drodze do zwycięstwa było zdobycie Ankony w lipcu 1944 r., co ułatwiło aliantom prowadzenie dalszych działań bojowych nad Adriatykiem. Bohaterstwo polskich żołnierzy do dzisiaj pamiętają m.in. mieszkańcy pobliskiego Loretto. W dniu 17 lipca 1944 r. lotnictwo niemieckie prowadziło intensywne bombardowanie terenu nadmorskiego zapalając m.in. starą bazylikę w Loreto. Żołnierze 2 Korpusu nie bacząc na silny ogień nieprzyjaciela uratowali bazylikę przed spaleniem. W 1993 roku. osobiście miałem przyjemność rozmawiać z miejscowymi ludźmi pamiętającymi tamte wydarzenia oraz zaszczyt złożyć wiązankę kwiatów na miejscowym cmentarzu żołnierzy polskich.

 

 

Następnie 2 Korpus Polski brał udział w bitwie o Bolonię. Polscy żołnierze przez 13 dni wiązali walką trzy doborowe dywizje niemieckie, brawurowo forsując cztery rzeki i dziewięć kanałów, umocnionych i zażarcie bronionych przez Niemców. Rankiem  20 kwietnia 1945 r. 9 Batalion Strzelców Karpackich z 3 Brygady wkroczył jako pierwszy do Bolonii i zawiesił nad miastem polską flagę. Później do miasta weszli Amerykanie z 5 Armii. O tempie posuwania się świadczy odległość przebyta w ostatniej fazie: Polacy mieli do przebycia 50 km i silniejszą obronę do pokonania, a Amerykanie zaledwie 20 km.
    Przełamanie frontu pod Bolonią i wyzwolenie tego miasta miało decydujące znaczenie dla zadania Niemcom ostatecznej klęski na froncie włoskim. Oddziały 2 Korpusu Polskiego wkroczyły do Bolonii witane owacyjnie przez miejscową ludność, a 17 polskich dowódców otrzymało honorowe obywatelstwo tego miasta. Senat Bolonii wręczył też żołnierzom polskim 215 specjalnie wybitych medali pamiątkowych z napisem „Al liberatori che primi entrarono in Bologna 21 Aprile 1945 – per benemerenza”, tłum. „Oswobodzicielom, którzy pierwsi weszli do Bolonii 21 kwietnia 1945 – w dowód zasługi”. Natomiast nowy dowódca 8 Armii brytyjskiej gen. Mac Creery w rozkazie pochwalnym skierowanym do żołnierzy 2 Korpusu Polskiego napisał: „W Waszym marszu historycznym drogą Via Emilia prowadzącą z Faenzy do Bolonii, mieliście jako przeciwników wyborowe wojsko nieprzyjaciela. Trzem najlepszym dywizjom niemieckim: 26 Dywizji Pancernej, 1 oraz 4 Dywizji Spadochronowej zadaliście ciężkie straty w ludziach i sprzęcie... W tej wielkiej bitwie wykazaliście wspaniałego ducha walki, wytrwałość i sprawność bojową. Przesyłam Wam moje najgorętsze powinszowania oraz wyrazy podziwu dla wszystkich oficerów i szeregowych...”.
     Ta bitwa doczekała się jedynie jednego znaczka wydanego na emigracji.

 

 

W 1947 r. 2 Korpus Polski został rozwiązany. Już od 1945 r. część żołnierzy zaczęła powracać do kraju, większość jednak wstąpiła do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia.

 

Wydanie emigracyjne

 

*  *  *  *  *

 

Rok 1944 coraz bardziej przybliżał polskiego żołnierza do zniewolonej ojczyzny. Po zdobyciu Monte Cassino przyszło następne zwycięstwo.
     W dniach 7 – 21 sierpnia, w ramach operacji „Overlord” 1 Dywizja Pancerna 1 Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. dyw. Stanisława Maczka wzięła udział w zwycięskiej bitwie pod Falaise. Tym samym przyczyniła się do przełamania obrony niemieckiej w Normandii i wyjścia aliantów na linię Sekwany, a później Renu.

 

 

Niestety, nie wszystkie bitwy, w których uczestniczyły oddziały polskie kończyły się sukcesami. Niepowodzeniem zakończył się desant 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej dowodzonej przez gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego pod Arnhem w dniu 21 sierpnia, w ramach operacji aliantów „Market Garden”.  W ostatniej chwili zdecydowano o zmianie miejsca zrzutu i polscy spadochroniarze lądowali niemal na głowach Niemców, w wyniku czego Polacy ponieśli wielkie straty. W późniejszych ocenach dowiedziono, że marszałek Montgomery, stojący na czele 21 Grupy Armii świadomie zlekceważył wielkie ryzyko niepowodzenia operacji w imię rywalizacji z dowódcą 3 Armii amerykańskiej gen. Pattonem o to kto pierwszy dotrze do terenów przemysłowych III Rzeszy.

 

 

Pragnę przy tym dodać, że 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa w sierpniu była gotowa do walki w kraju. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, Brygada przygotowywała się do zrzutu nad Polską. Ignorowano przyporządkowanie Polski w międzyalianckich uzgodnieniach do radzieckiej strefy operacyjnej. Mimo próśb gen. Tadeusza „Bora” Komorowskiego i gen. Sosabowskiego Brygada nie została skierowana do kraju. Wynika z tego, iż sojusznicy również dołożyli cegiełkę do klęski Powstania Warszawskiego, o czym się mało wspomina.

 

*  *  *  *  *

 

Latem 1944 roku front wschodni operował już na ziemiach polskich. W dniach 9 – 16 sierpnia 1944 r. pod wsią Studzianki (obecnie Studzianki Pancerne), rozpoczęła się bitwa 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte i radzieckich oddziałów 8 Armii Gwardyjskiej z elementami dwóch niemieckich dywizji pancernych i dywizją grenadierów. Celem Polaków była obrona przyczółka warecko – magnuszewskiego przed niemieckimi oddziałami. Bitwa zakończyła się zwycięstwem sił polsko – radzieckich. Była to największa bitwa stoczona przez polskie czołgi na froncie wschodnim.

 

    

 

 

Pod koniec lipca żołnierze 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki po walkach w rejonie Dęblina osiągnęli rubież Wisły. W kolejnych dniach Dywizja przegrupowała się na północ i 26 sierpnia prowadziła dalsze boje nad Wisłą w rejonie między rzekami: Wilga i Świder.  
    Na początku września Dywizja została czasowo wyłączona ze składu 1 Armii Wojska Polskiego i podporządkowana dowódcy radzieckiej 47 Armii. W dniach 10 – 15 września toczyła krwawe walki o wyzwolenie prawobrzeżnej Warszawy.
    „Na przedpolach Warszawy” to temat obrazu Stefana Garwatowskiego, który widnieje na znaczku pocztowym wydanym w 1968 r. w serii XXV-lecie LWP. Zapewne symbolizuje on natarcie 1 pułku czołgów będącego w składzie Dywizji. Wcześniej, bo w 1955 r., w serii „Pomniki Warszawy” ukazał się znaczek przedstawiający pomnik „Braterstwo broni polsko – radzieckiej” – znany dla większości warszawiaków i chyba nie tylko jako „pomnik czterech śpiących”.

 

    

 

*  *  *  *  *

 

Kiedy żołnierze 1 Armii WP dotarli na praski brzeg ujrzeli tragizm rodaków walczących po drugiej stronie Wisły. Powstanie Warszawskie zorganizowane przez Armię Krajową w ramach operacji „Burza” chyliło się już ku końcowi. W dniach 16 – 21 września w rejonie Czerniakowa, Powiśla i Żoliborza przeprowadzono desant żołnierzy 2 i 3 Dywizji Piechoty. W sumie przez Wisłę przeprawiono 5 batalionów, które pomimo, że utworzyły przyczółki na Czerniakowie i Żoliborzu nie zdołały jednak ich utrzymać.
   W pobliżu pomnika usytuowanego na lewym brzegu Wisły „Chwała saperom” umieszczona jest płyta upamiętniająca desant żołnierzy 3 Dywizji 1 Armii WP, śpieszących na pomoc walczącym powstańcom warszawskim. Sam pomnik został utrwalony na znaczku pocztowym wydanym w serii „Pomniki walki” w 1976 roku.

 

 

W Polsce Ludowej tematyka Powstania Warszawskiego na znaczkach pocztowych pojawiła się w 1964 roku. Wówczas dla upamiętnienia 20. rocznicy wielkiego zrywu warszawiaków wprowadzono do obiegu znaczek przedstawiający żołnierzy Polski Walczącej.   Wcześniej w wydaniu emigracyjnym również ukazał się znaczek nawiązujący do tematyki powstańczej.

 

    

                                                                                  Wydanie emigracyjne

 

W latach późniejszych sukcesywnie wprowadzano kolejne znaczki upamiętniające heroizm i tragizm powstańców Warszawy.

 

    

 

    

 

    

 

    

 

W dniu 2 października w kwaterze generała E. von dem Bacha podpisano akt kapitulacji. Po złożeniu broni oddziały powstańcze poddały się Niemcom. Żołnierzy umieszczono w obozach jenieckich, a ludność cywilną kierowano do obozów przejściowych w Pruszkowie i Ursusie, skąd rozsyłano ją po terenie Generalnego Gubernatorstwa, kierowano do obozów koncentracyjnych lub do obozów pracy w Niemczech.

 

*  *  *  *  *

 

Nadszedł ostatni rok wojny. Polski żołnierz okrzepły już w bojach był coraz bliżej Berlina. Niestety Poczta Polska okazała się skąpa w dziele utrwalania dla potomnych miejsc zmagań polskiego żołnierza z niemieckim okupantem.
     Dzień 16 kwietnia był czasem przełomowym dla 1 i 2 Armii Wojska Polskiego. W tym dniu rozpoczęło się forsowanie Odry i Nysy Łużyckiej. Po niezwykle zaciętych walkach, na silnie umocnionym terenie międzyrzecza, o który Niemcy walczyli z determinacją, przechodząc wielokrotnie do silnych kontrataków, żołnierze 1 Armii WP osiągnęli zachodni brzeg Odry i przeszli do działań w kierunku Oranienburga oraz Berlina.
     Podobnie 2 Armia Wojska Polskiego po przekroczeniu Nysy Łużyckiej prowadziła działania prowadzące do przełamania obrony rzeki Weisser Schöps i kanału.
     Dotychczas Poczta Polska wprowadziła do obiegu tylko dwa znaczki nawiązujące treścią do forsowania obu  rzek  granicznych. Jeden z nich z 1964 r. jest filatelistyczną reprodukcją obrazu malarza Stanisława Żółtowskiego.

 

 

Natomiast cztery lata później został wprowadzony do obiegu drugi znaczek w ramach serii „25-lecie LWP”. Przedstawia on obraz malarza Michała Byliny zatytułowany „Nysa”.

 

 

Z tym tematem w jakimś stopniu wiąże się również znaczek przedstawiający pracę malarza Konstantego Mackiewicza „Nad Odrą”. Artysta uwiecznił już „dzień następny” tj. stawianie przez polskich żołnierzy słupów granicznych na brzegu Odry.

 

 

Ciekawym wydaniem filatelistycznym, chociaż nie z uwagi na szatę graficzną, jest znaczek wprowadzony do obiegu w 1972 r., nawiązujący tematyką do ostatniego roku wojny. Widoczny jest na nim obraz Ludwika Maciąga przedstawiający kawalerzystę 1 Brygady Kawalerii Ludowego Wojska Polskiego z 1945 r.

 

 

Dotychczas jest to jedyny znaczek nawiązujący do tej wyjątkowej formacji LWP.
   1 Warszawska Samodzielna Brygada Kawalerii była jedynym związkiem taktycznym kawalerii polskiej sformowanym po kampanii wrześniowej. Brygadę tworzono od marca do maja 1944 r. w Trościańcu na południowy wschód od Sum (obecnie Ukraina). Rozkazem z 8 maja 1944 r. została włączona w skład Armii Polskiej w ZSRR, a od 6 sierpnia 1944 r. do końca wojny działała w składzie 1 Armii WP. Co ciekawe, żołnierze rekrutowali się przede wszystkim z kawalerzystów polskich – uczestników walk we wrześniu 1939 roku.
     Do walki Brygada weszła po raz pierwszy we wrześniu 1944 roku na przyczółku warecko-magnuszewskim. Następnie wkroczyła na warszawską Pragę, skąd podjęła nieudaną próbę sforsowania Wisły. Dokonała tego dopiero podczas radzieckiej ofensywy styczniowej i wkroczyła do Warszawy od strony Służewca. Kolejnym etapem działań bojowych Brygady było Pomorze. Dnia 1 marca Brygada przeprowadziła ostatnią w historii jazdy polskiej zwycięską szarżę kawaleryjską na pozycje niemieckie we wsi Borujsko, stanowiące część trzeciej linii umocnień Wału Pomorskiego. Brygada miała także honor dokonać uroczystych zaślubin Polski z morzem w Mrzeżynie. Szlak bojowy Brygady zakończył się w pierwszych dniach maja na Łabie.
   W dniu 15 maja 1945 r. rozkazem Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego przeformowano
1 Samodzielną Warszawską Brygadę Kawalerii na 1 Warszawską Dywizję Kawalerii, istniejącą do 1947 roku. Później z jej oddziałów wydzielono 100 kawalerzystów tworząc reprezentacyjny szwadron ułanów, który włączono do batalionu wartowniczego stacjonującego w Warszawie. W połowie 1948 r. szwadron ten również został rozformowany.

    W końcowym etapie wojny żołnierzowi polskiemu przypadł dodatkowy zaszczyt, ponieważ oprócz udziału w zdobyciu Berlina poszedł jeszcze dalej na zachód, aby nad Łabą spotkać się z żołnierzami amerykańskimi. Tam właśnie ustalono linię demarkacyjną między strefami działań Armii Radzieckiej i sprzymierzonych. 1 Armia Wojska Polskiego opuściła więc swoje stanowiska obronne na zewnętrznym pierścieniu okrążenia Berlina i uderzyła w kierunku zachodnim na niemiecką rubież obronną, a po jej przełamaniu doszła nad Łabę w rejon Sandau - Wulkau. Tam żołnierze 6 Dywizji Piechoty 1 Armii WP spotkali się z oddziałami amerykańskiej 9 Armii.   
    Ten fakt historyczny został utrwalony na znaczku pocztowym wydanym w 1976 roku. Widoczny jest na nim fragment pomnika, jaki mieszkańcy Sandau wystawili swoim wyzwolicielom – polskim żołnierzom. Umieszczony na pomniku napis w językach polskim i niemieckim brzmi: „Żołnierzom I Armii Wojska Polskiego, którzy w dniu 3.05.1945 r. dotarli w okolicy Sandau do Łaby wnosząc u boku Armii Radzieckiej wkład w wyzwolenie narodu niemieckiego spod jarzma faszyzmu”.

 

    

                                                                                            Pomnik w m. SANDAU

 

*  *  *  *  *

 

Nadszedł maj 1945 roku. Berlin został zdobyty i Niemcy podpisały akt bezwarunkowej kapitulacji, co położyło kres hitlerowskiemu imperializmowi. Na Bramie Brandenburskiej i pruskiej Kolumnie Zwycięstwa powiewały biało-czerwone flagi.
    W filatelistyce dzień zwycięstwa doczekał się wielu edycji znaczków pocztowych (po 1990 roku tylko jeden). Oto niektóre z nich:

 

    

 

    

 

    

 

*  *  *  *  *

 

Żołnierz polski w II wojnie światowej nie szczędził krwi bez względu na orientacje polityczne. Gdyby było inaczej trudny byłby do odgadnięcia los dzisiejszej Polski i Polaków. Dlatego też niegodziwe jest różnicowanie krwi polskiego żołnierza według opcji politycznych.

 




*  *  *  *  *


              Ryszard CIEŚLAK

 

Zaprezentowany przeze mnie rys historyczny II wojny światowej z udziałem polskiego żołnierza oczywiście nie jest kompletny, ponieważ nie wszystkie wydarzenia zostały odzwierciedlone na znaczkach pocztowych.
 

« Powrót do listy